II Air Show Margonin 12.06.2021
II Air Show Margonin 12.06.2021

II Air Show Margonin 12.06.2021

W końcu. Pierwsze pokazy po pamdemii ale jeszcze z obostrzeniami stąd brak strefy dla spotterów. Plany organizatora były fajne, ale zarówno pogoda jaki i „wojenki polsko-polskie” zdecydowanie zaburzyły program.
Obiecany pierwszy pokaz formacji dwóch Limów nie doszedł do skutku. Organizator umieścił strefę dla publiczności  w miejscu dość niefortunnym dla fotografów- wysokie drzewa skutecznie utrudniały fotografowanie, a wejscie na linię brzegową był zabroniony. Event zakończył się wieczornym pokazem grupy Aerosparx
Podsumowując trzeba się cieszyć że coś drgneło w pokazach lotniczych

Jeżeli spodobało Ci się zachęcam do wsparcia
 Ursus C-25 30.07.2020
Ursus C-25 30.07.2020

Ursus C-25

Pięknie zachowany egzemplarz

Jeżeli spodobało Ci się zachęcam do wsparcia
Nowotarski Piknik Lotniczy 2015 08 15-16
Nowotarski Piknik Lotniczy 2015 08 15-16

Nowotarski Piknik Lotniczy 2015 08 15-16

Emocje jeszcze nie opadły, w uszach wciąż brzmi potężny ryk silników, a na kartach pamięci naszych aparatów stygną tysiące kadrów. Za nami VII Nowotarski Piknik Lotniczy – weekend pełen lotniczego szaleństwa, który bez wątpienia przejdzie do historii jako jedna z najbardziej fotogenicznych imprez tego sezonu. Jeśli z jakiegoś powodu zabrakło Was w te dni na lotnisku w Nowym Targu, zobaczcie nasz gorący raport z pierwszej linii frontu!

Podhalańskie niebo i pogoda kapitanów nie zawiodły. Mamy dla Was relację na gorąco, prosto z obiektywu Pepic.pl.

Tatry na wyciągnięcie skrzydła, czyli fotograficzne eldorado

Zaczynamy od tego, co na lotnisku EPNT tygrysy lubią najbardziej – od niesamowitych warunków oświetleniowych i lokalizacji. Nowy Targ po raz kolejny udowodnił, że nie ma w Polsce piękniej położonego lotniska.

Tegoroczna aura dopisała w stu procentach. Czyste, ostre, górskie powietrze dało niesamowitą przejrzystość, a popołudniowe, nisko schodzące słońce perfekcyjnie oświetlało sylwetki maszyn. Najbardziej wytrwali fotografowie, którzy zajęli strategiczne miejsca wzdłuż trawiastego pasa, mogli złapać to, co w Nowym Targu jest świętym Graalem spottingu: dynamicznie manewrujące samoloty z majestatycznymi, ostrymi jak brzytwa szczytami Tatr w tle. Te kadry po prostu zapierają dech w piersiach!

Jurgis Kairys i Żelaźni rozerwali nowotarskie niebo

Program dynamiczny tegorocznego pikniku nie pozwalał migawkom aparatów nawet na chwilę odpoczynku. Gwiazdą numer jeden był bez wątpienia Jurgis Kairys. Litewski król akrobacji za sterami swojego potężnego Su-26 dosłownie kpił z praw grawitacji. Jego dymiące, niezwykle ciasne i agresywne ewolucje tuż nad ziemią wymagały od nas skrócenia czasu migawki do granic możliwości, by zamrozić te szalone geometryczne figury.

Chwilę później niebo przejęła Grupa Akrobacyjna Żelazny. Ich precyzyjny przelot w ciasnej formacji trzech maszyn Zlín to z kolei szkoła idealnego prowadzenia obiektywu za celem. Na deser organizatorzy zaserwowali nam dawkę historii oraz nisko latające śmigłowce, w tym potężnego Mi-24. !

Spotting bez barier, czyli na wyciągnięcie ręki

To, co zachwyciło nas na tegorocznym Pikniku Nowotarskim najbardziej, to niesamowity, kameralny klimat. W przeciwieństwie do ogromnych, masowych pokazów wojskowych, w Nowym Targu nie ma barier nie do pokonania.

Fotografowie i kibice mogli poczuć zapach spalanej nafty lotniczej i z bliska podglądać pracę pilotów. Zdjęcia reportażowe z płyty lotniska, mechanicy przygotowujący maszyny do startu, emocje na twarzach załóg tuż przed uruchomieniem silników – te detale stworzyły niesamowity, ludzki wymiar tego reportażu.

Jeżeli spodobało Ci się zachęcam do wsparcia

Pod znakiem Jastrzębia i Guźca – moja wizyta w Łasku 08.08.2015
Pod znakiem Jastrzębia i Guźca – moja wizyta w Łasku 08.08.2015

Pod znakiem Jastrzębia i Guźca – moja wizyta w Łasku 08.08.2015

Początek dnia nie napawał optymizmem. Nocna aura zaserwowała nam solidny front burzowy, a pobudka o świcie wiązała się z niepokojem o lotność. Jednak po walce z warszawskimi korkami i pokonaniu trasy w rytmie wycieraczek samochodowych, punktualnie o 9:00 zameldowałam się pod bramą bazy. Słońce ostatecznie wygrało z chmurami, a na miejscu czekała już rekordowa, 26-osobowa ekipa pasjonatów z SPFL. Atmosfera była gęsta od ekscytacji – każdy z nas zastanawiał się, ile z ambitnego planu lotów uda się dziś „ustrzelić”.

Naszym głównym stanowiskiem stała się łąka porośnięta dzikim szczawiem, rozciągająca się strategicznie między pasem startowym a drogą kołowania. Zasady były jasne: trzymać się bezpiecznej strefy i przygotować sprzęt, bo spektakl właśnie się zaczynał.

Symfonia dopalaczy

Zaczęło się od uderzenia, które czuje się całym ciałem. F-16 startowały jeden po drugim, tnąc powietrze hukiem dopalaczy. Szczególne wrażenie robiły „tygrysie” efy z Krzesin, które gościnnie stacjonowały w Łasku. Jednak prawdziwe emocje wzbudziły maszyny, na które wszyscy czekali z zapartym tchem – amerykańskie A-10 Thunderbolt II. Popularne „Guźce” pojawiły się na pasie niemal bezszelestnie. Ich ciche silniki stanowiły niesamowity kontrast dla ryczących Jastrzębi. Trzeba było zachować czujność, by nie przegapić momentu, w którym te potężne maszyny odrywały się od ziemi.

Intensywne południe

Około godziny 12:00 na lotnisku zapanował radosny chaos. Część maszyn lądowała, inne właśnie kołowały do startu. Wybór kadru był niemal niemożliwy, więc większość z nas biegała po 200-metrowym pasie zieleni, chcąc być jednocześnie przy pasie i przy drodze kołowania. W krótkich chwilach ciszy ratunkiem było błogie leżakowanie w wysokim szczawiu.

Przerwa obiadowa pod wieżą kontroli lotów miała w sobie coś z magii. Siedząc na schodach z puszką napoju w dłoni i patrząc na zgrupowane „stado” Jastrzębi, czułam, że żadne luksusowe wakacje nie mogą równać się z tym widokiem. To był czysty, lotniczy spokój przed kolejną dawką emocji.

Finał pod płotem

Oficjalna część wewnątrz bazy dobiegła końca po południu, ale my nie zamierzaliśmy odpuszczać. Przenieśliśmy się pod lotniskowy płot, by z nowej perspektywy – a konkretnie z platformy fotograficznej Liebherr 310 – łapać powroty efów. Dzień zakończyliśmy pogonią za startującymi Guźcami po drugiej stronie lotniska. Udało nam się „dopaść” ostatnie dwie sztuki, zanim niebo ostatecznie się zamknęło, a rzęsisty deszcz zmusił nas do odwrotu.
Enjoyed my work? You can support me by buying me a coffee!

FLYFEST 04.07.2015
FLYFEST 04.07.2015

FLYFEST 04.07.2015

Fly Fest 2015 w Piotrkowie to nie był wielki festyn z wojskowym rozmachem, ale konkretna, cywilna impreza, która broniła się przede wszystkim umiejętnościami pilotów i niemal bezpośrednim kontaktem z maszynami.

Głównym punktem programu był – i tu nie ma żadnych wątpliwości – Artur Kielak za sterami swojego XA-41. To, co on wyprawiał nad piotrkowskim pasem, to była czysta agresja w powietrzu. Żadnych gładkich łuków, tylko ostre szarpnięcia, zwrotki w miejscu i latanie „na żyletkę”. Kielak ma to do siebie, że nie lata dla grzecznego pokazu, tylko wyciska z maszyny wszystko, co fabryka dała, a publiczność w Piotrkowie mogła to oglądać z naprawdę bliska.

Dużym plusem tamtej edycji była różnorodność maszyn „użytkowych”. Można było zobaczyć w akcji m.in. An-2, czyli kultowego „Antka”, który samym swoim wyglądem i dźwiękiem silnika budzi sympatię nawet u ludzi, którzy o lotnictwie wiedzą tyle, że samolot ma skrzydła. Do tego doszły wiatrakowce, które dla wielu widzów wciąż wyglądały jak dziwne połączenie helikoptera z rowerem, a jednak w powietrzu radziły sobie świetnie.

Na ziemi panował typowy, piknikowy luz. Zero ochroniarzy patrzących krzywo na każdego, kto dotknie skrzydła, i atmosfera, która sprzyjała po prostu siedzeniu na trawie z zimnym napojem w ręku. Fly Fest 2015 udowodnił, że Piotrków nie potrzebuje odrzutowców, żeby zrobić dobrą imprezę. Wystarczyła ekipa, której się chciało, kilku asów akrobacji i pogoda, która – choć upalna – pozwoliła na bezpieczne i widowiskowe latanie przez cały weekend. To był po prostu dobry, rzetelnie zrobiony Air Show bez niepotrzebnych fajerwerków.

Enjoyed my work? You can support me by buying me a coffee!

LESZNO. ROZWIŃ SKRZYDŁA 27.06.2015
LESZNO. ROZWIŃ SKRZYDŁA 27.06.2015

LESZNO. ROZWIŃ SKRZYDŁA 27.06.2015

Są takie wydarzenia, które mimo fatalnej pogody i przeciwności losu, zostają w pamięci na lata. Tradycyjnie już, w ostatni weekend czerwca 2015 roku, oczy pasjonatów lotnictwa zwróciły się w stronę Leszna. Piknik Szybowcowy „Rozwiń Skrzydła” od lat budował swoją markę, ale edycja z 27 i 28 czerwca była wyjątkowa z powodów, których organizatorzy pewnie woleliby uniknąć – skrajnie trudnych warunków atmosferycznych, które paradoksalnie stały się tłem dla najbardziej widowiskowego show sezonu.

Największą siłą Leszna od zawsze był pomysł na siebie. Podczas gdy większość pokazów kończy się wraz z zachodem słońca, leszczyńskie lotnisko dopiero wtedy budzi się do życia w zupełnie nowej odsłonie. Sobotni blok nocny to już legenda, ale w 2015 roku nabrał on niemal mistycznego wymiaru. Wszystko za sprawą aury – niskie chmury, niemal ciągły opad deszczu i duża wilgotność powietrza sprawiły, że światła i dymy wyglądały zupełnie inaczej niż w suchą, letnią noc.

Prawdziwą gwiazdą, o której dyskutowano jeszcze długo po niedzielnym zakończeniu imprezy, był szybowiec MDM-1 Fox. Szybowce kojarzą się nam zazwyczaj z elegancją, ciszą i spokojnym szybowaniem. Ten egzemplarz był jednak zaprzeczeniem spokoju. Uzbrojony w intensywne, pulsujące oświetlenie kadłuba, przecinał mrok niczym baśniowy stwór. Gdy pilot rozpoczął akrobację, do gry weszła pirotechnika. Widok fajerwerków wystrzeliwanych bezpośrednio z końcówek skrzydeł szybowca, które rozświetlały strugi deszczu, był czymś z pogranicza snu i rzeczywistości. Fox nie leciał – on tańczył w feerii barw, udowadniając, że brak silnika nie jest żadną przeszkodą w stworzeniu najbardziej dynamicznego punktu programu.

Nie mniejsze wrażenie wywarł brytyjski zespół AeroSparx. Dwaj piloci siedzący za sterami motoszybowców Grob-109 pokazali szkołę latania, której nie powstydziliby się piloci myśliwców. Lot w niezwykle ciasnej formacji, gdzie skrzydło niemal dotykało skrzydła, w połączeniu z kaskadami iskier sypiącymi się za maszynami, zapierał dech w piersiach. W strugach deszczu te iskry wydawały się jeszcze jaśniejsze, a dym gęstszy, co potęgowało efekt „walki” maszyn z żywiołem.

Piknik w Lesznie to jednak nie tylko wielkie maszyny, ale też środowisko paralotniowe, które w tamtym roku pokazało ogromną klasę. Rywalizacja krakowskiej grupy Flying Dragons z lokalną ekipą ze szkoły Fly2live była popisem precyzji. Paralotniarze, zazwyczaj kojarzeni z powolnym dryfowaniem pod niebem, tym razem zaprezentowali dynamiczne show z użyciem dymów i pirotechniki. Ich występy miały w sobie coś z partyzanckiej odwagi – latając nisko, blisko publiczności, przy tak kapryśnej pogodzie, wykrzesali z tych pokazów maksimum emocji.

Oczywiście, aura wystawiła też rachunek. Z powodu zbyt dużego zachmurzenia i opadów, widzowie musieli obejść się smakiem, jeśli chodzi o występ grupy spadochronowej Sky Magic. Bezpieczeństwo jest w lotnictwie nadrzędne i choć wielu liczyło na ich popis, puste niebo w miejscu, gdzie mieli się pojawić, było przypomnieniem o potędze natury.

Mimo tych braków i przemoczonych ubrań, leszczyński wieczór okazał się ogromnym sukcesem emocjonalnym. Udowodnił, że „Rozwiń Skrzydła” to nie tylko nazwa, ale i stan ducha organizatorów oraz pilotów. Leszno pokazało, że potrafi stworzyć widowisko intymne, a zarazem epickie, gdzie granica między widzem a pilotem niemal zaciera się w blasku fajerwerków. Wyjeżdżając z lotniska w tamtą niedzielę, każdy miał w głowie jedno życzenie: żeby za rok warunki były łaskawsze, choć jednocześnie trudno było sobie wyobrazić coś bardziej klimatycznego niż ten nocny taniec w deszczu. To była lekcja pokory, ale i wielki triumf pasji nad pogodą.

Enjoyed my work? You can support me by buying me a coffee!

AEROFESTIVAL 13.06.2015
AEROFESTIVAL 13.06.2015

AEROFESTIVAL 13.06.2015

W dniach 13–14 czerwca 2015 roku oczy miłośników lotnictwa z całej Polski zwrócone były na Poznań. Na lotnisku Ławica odbył się Aerofestival 2015 – impreza, która dzięki szeroko zakrojonej kampanii reklamowej i imponującej liście gości, obiecywała stać się jednym z najważniejszych wydarzeń lotniczych roku w tej części Europy. Rzeczywistość okazała się jednak mieszanką podniebnego kunsztu i organizacyjnych wyzwań.

Pierwszy dzień pokazów rozpoczął się od pechowego opóźnienia spowodowanego gęstą mgłą. Gdy niebo się przejaśniło, na jaw wyszedł największy problem imprezy: trudność w pogodzeniu pokazów dynamicznych z regularnym ruchem pasażerskim portu lotniczego. Startujące samoloty rejsowe rwały harmonogram na kawałki, co doprowadziło do chaosu. Symbolem tych trudności stał się krótki, niespełna minutowy występ zabytkowego Boeinga Stearmana, którego pilot tuż po starcie otrzymał polecenie natychmiastowego lądowania.

Mimo tych przeszkód, sobota miała swoje jasne punkty. Gwiazdą wieczoru był turecki zespół Turkish Stars, latający na naddźwiękowych maszynach NF-5. Widzowie mogli podziwiać ich kunszt aż dwukrotnie, choć pierwszy lot był de facto treningiem. Bardzo ciepło przyjęto również włoski Pioneer Team, który zachwycił publiczność bliskimi przelotami i efektownym rozejściem z użyciem flar, a dzień zamknął dynamiczny pokaz łotewskiej grupy Baltic Bees na odrzutowcach L-39 Albatros.
Aerofestival 2015 pozostawił po sobie mieszane uczucia. Z jednej strony zaprezentowano światowej klasy zespoły akrobacyjne i unikalne maszyny historyczne, z drugiej – obnażono trudności logistyczne związane z organizacją pokazów na działającym lotnisku cywilnym. Niedociągnięcia, takie jak pomyłki komentatora (m.in. pomylenie Marka Choima z Jurgisem Kairysem), pokazały, że diabeł tkwi w szczegółach. Niemniej jednak, poznańska impreza udowodniła, że w stolicy Wielkopolski drzemie ogromny głód lotniczych emocji, a Aerofestival miał wszelkie dane ku temu, by stać się stałym i dopracowanym punktem w kalendarzu europejskich Air Show.

Enjoyed my work? You can support me by buying me a coffee!

25. AVIATICKA POUT’ 06-07.06.20215
25. AVIATICKA POUT’ 06-07.06.20215

25. AVIATICKA POUT’ 06-07.06.20215

W czerwcu 2015 roku czeskie lotnisko w Pardubicach stało się centrum europejskiego lotnictwa historycznego. 25. edycja imprezy, znana jako Aviatická Pouť, przyciągnęła tłumy widzów oraz liczną grupę fotografów, w tym członków Stowarzyszenia Polskich Fotografów Lotniczych (SPFL). Mimo ekstremalnie wysokich temperatur i silnej termiki, tegoroczne pokazy zapisały się jako wyjątkowo udane widowisko, łączące kunszt pilotażu z edukacją historyczną.

Głównym atutem Pardubic są dynamiczne inscenizacje batalistyczne. Widzowie mogli przenieść się w czasie dzięki rekonstrukcjom walk z obu wojen światowych. Szczególne wrażenie zrobiła inscenizacja Bitwy o Anglię, w której wzięły udział legendy niebios: Hawker Hurricane, Supermarine Spitfire oraz Messerschmitt Bf 109. Dynamiczny pościg zakończony widowiskowym „zmuszeniem” pilota niemieckiej maszyny do lądowania był prawdziwą ucztą dla oczu i uszu publiczności.

Równie efektownie zaprezentowały się repliki z okresu I wojny światowej, takie jak Sopwith Camel, Nieuport XII oraz czeska Avia BH-1. Pilot tej ostatniej, z charakterystycznym białym szalem powiewającym na wietrze, wykonywał niskie przeloty (low passy), wzbudzając entuzjazm zgromadzonych gości. Nie zabrakło także „Kukuruźnika”, czyli Polikarpowa Po-2, który w asyście Jak-a 3 i Fieseler Storcha brał udział w pokazach okraszonych wybuchami pirotechnicznymi.

Aviatická Pouť to nie tylko historia, ale i najwyższej próby akrobacja sportowa. Martin Šonka na maszynie Extra 300 zaprezentował kunszt, który zapierał dech w piersiach, natomiast grupa The Flying Bulls zadebiutowała w nowym składzie, pilotując nowoczesne samoloty XA-42. Niesamowite emocje wzbudził również pokaz wing-walkingu – Peggy Walentin, spacerująca po płatach lecącego Boeinga Stearmana, została nagrodzona przez publiczność gromkimi brawami.

Prawdziwą „perełką” wystawy była Lockheed L-10A Electra. Jest to jedyna na świecie jednostka tego typu zdolna do lotu, co czyniło jej obecność w Pardubicach wydarzeniem unikalnym w skali globalnej. Równie dynamicznie zaprezentował się lśniący Beech C-45H Expeditor oraz potężne maszyny z floty Red Bulla: P-38 Lightning i F4U Corsair, które swoim wspólnym lotem dosłownie „skradły show”.

Wydarzenie dopełniły akcenty nowoczesne i wystawa statyczna, która pozwalała na bliski kontakt z maszynami przed rozpoczęciem bloków dynamicznych. Czeskie siły powietrzne zaprezentowały m.in. myśliwce JAS-39 Gripen oraz śmigłowce Mi-17 i Mi-24. Ten ostatni, wykonując agresywne manewry ze świecami dymnymi, pokazał pełnię możliwości radzieckiej konstrukcji. Widzowie mogli również podziwiać symulowaną akcję ratowniczą z udziałem maszyn Jak-40 i wspomnianych śmigłowców.

Podsumowując, Aviatická Pouť 2015 była godnym uczczeniem 25-lecia istnienia cyklu. Dzięki połączeniu rzadkich zabytków techniki, profesjonalnych grup rekonstrukcyjnych oraz mistrzowskiej akrobacji, Pardubice po raz kolejny udowodniły, że są jednym z najważniejszych punktów na lotniczej mapie Europy. Doskonała pogoda i wysoka frekwencja tylko dopełniły sukcesu tej jubileuszowej edycji.

Enjoyed my work? You can support me by buying me a coffee!

II. MIĘDZYNARODOWY ZLOT DWUPŁATOWCÓW 16.05.2015
II. MIĘDZYNARODOWY ZLOT DWUPŁATOWCÓW 16.05.2015

II. MIĘDZYNARODOWY ZLOT DWUPŁATOWCÓW 16.05.2015

Historia lotnictwa to nie tylko wyścig zbrojeń i pogoń za prędkością naddźwiękową. To przede wszystkim sentymentalna podróż do czasów, gdy maszyny miały „duszę”, a zapach spalin i ryk silników gwiazdowych budziły dreszcz emocji u każdego obserwatora. Właśnie ta fascynacja stała się fundamentem idei II Międzynarodowego Zlotu Dwupłatowców, który odbył się 16 maja 2015 roku na lotnisku w Pile (EPPI). Choć wydarzenie to zapowiadało się jako wielkie święto klasycznej awiacji, rzeczywistość okazała się być słodko-gorzka.

Dwupłatowce od zawsze stanowią szczególny rozdział w dziejach podboju przestworzy. Ich charakterystyczna sylwetka, naciągi linek i płócienne poszycia przyciągają rzesze fanów, którzy w tych maszynach widzą coś więcej niż tylko środek transportu. Dla wielu „spottersów” i entuzjastów, zlot w Pile miał być okazją do uwiecznienia na zdjęciach maszyn, które rzadko można zobaczyć w tak licznej grupie.

Enjoyed my work? You can support me by buying me a coffee!
Spotter Day w EPMB 21.04.2015
Spotter Day w EPMB 21.04.2015

Spotter Day w EPMB 21.04.2015

W Lutym spotkanie w Malborku się nie udało, ale 21 kwietnia 2015 roku 22. Baza Lotnictwa Taktycznego z nawiązką odrobiła te zaległości. Ponad 130 fotografów i entuzjastów lotnictwa pojawiło się na lotnisku EPMB z jednym celem: schwytać w obiektywy potęgę odrzutowców.

Już zapowiedzi sprawiły, że tętno skoczyło do góry. Gwiazdami dnia były niemieckie Eurofightery EF 2000 z 73. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego „Steinhoff”. Widok tych maszyn operujących ramię w ramię z naszymi legendarnymi MiG-ami-29 oraz belgijskimi Viperami (F-16) był absolutnie bezcenny.

Dodatkowym smaczkiem był udział krakowskiej CASY, z której zrzucano skoczków spadochronowych, co pozwoliło na chwilę wytchnienia od huku turbin na rzecz ciekawych ujęć desantu.

To był dzień, w którym karty pamięci pękały w szwach. Cieszy fakt, że malborski Spotters Day staje się marką samą w sobie i stałym elementem krajowego kalendarza lotniczego.

Wielkie brawa dla Dowództwa i Rzecznika 22. BLT za gościnność i zrozumienie potrzeb naszej „zakręconej” społeczności. Do zobaczenia na kolejnym starcie!
Enjoyed my work? You can support me by buying me a coffee!